O nas » Małgosia Krzyżanowicz
wiolonczela
Urodzona w latach 80-tych. Nie zaznała uroków komunizmu, co do dziś skutkuje absolutnym brakiem cierpliwości podczas wyczekiwania w kolejkach do okienek NFZ-u. Niesubordynacja i niepunktualność są niewątpliwie jej dominującymi cechami, czego wynikiem są notoryczne spóźnienia na próby, nieopanowane gadulstwo i niekończące się pomyłki w co drugim utworze, które stara się zakamuflować dobrą miną. Zdarza się, że przed koncertem tak bardzo zajęta jest toaletą, że na scenie pojawia się kilka minut po jego rozpoczęciu, co od lat jest powodem dręczących ją stanów lękowych. Ponadto od 2001 boryka się z nawracającą depresją, która nie pozwala jej partnerom przetrwać z nią w związku dłużej niż dwa tygodnie. W momentach regresu choroby dopadają ją silne migreny, co również nie ułatwia zadzierzgnięcia znajomości z osobnikami płci przeciwnej. Od 2007 roku walczy z chorobą żołądka wywołaną najprawdopodobniej nadmiernym spożywaniem alkoholu po koncertach, chociaż spożywa w szczególności przed. Na początku roku 2011 zdiagnozowano u niej chorobę kręgosłupa, będąca wynikiem niezmiennej od lat pozycji przy wiolonczeli. Jakkolwiek od jakiegoś czasu stara się dobrze prowadzić, w związku z niepokojącymi objawami degeneracji struktur przyśrodkowych płata skroniowego w najbliższych latach lekarze spodziewają się u niej postępującej demencji. Mimo wszystko młoda duchem.
Urodzona w latach 80-tych. Nie zaznała uroków komunizmu, co do dziś skutkuje absolutnym brakiem cierpliwości podczas wyczekiwania w kolejkach do okienek NFZ-u. Niesubordynacja i niepunktualność są niewątpliwie jej dominującymi cechami, czego wynikiem są notoryczne spóźnienia na próby, nieopanowane gadulstwo i niekończące się pomyłki w co drugim utworze, które stara się zakamuflować dobrą miną. Zdarza się, że przed koncertem tak bardzo zajęta jest toaletą, że na scenie pojawia się kilka minut po jego rozpoczęciu, co od lat jest powodem dręczących ją stanów lękowych. Ponadto od 2001 boryka się z nawracającą depresją, która nie pozwala jej partnerom przetrwać z nią w związku dłużej niż dwa tygodnie. W momentach regresu choroby dopadają ją silne migreny, co również nie ułatwia zadzierzgnięcia znajomości z osobnikami płci przeciwnej. Od 2007 roku walczy z chorobą żołądka wywołaną najprawdopodobniej nadmiernym spożywaniem alkoholu po koncertach, chociaż spożywa w szczególności przed. Na początku roku 2011 zdiagnozowano u niej chorobę kręgosłupa, będąca wynikiem niezmiennej od lat pozycji przy wiolonczeli. Jakkolwiek od jakiegoś czasu stara się dobrze prowadzić, w związku z niepokojącymi objawami degeneracji struktur przyśrodkowych płata skroniowego w najbliższych latach lekarze spodziewają się u niej postępującej demencji. Mimo wszystko młoda duchem.












































